Etymologicznie słowo TERAPIA wiąże się z leczeniem. 
W naszym kręgu kultury staropolskiej termin LECZYĆ łączy się ze słowem WYCIĄGAĆ. 
Można zatem przyjąć, ze terapia jest ujawnianiem - wyciąganiem - odsłanianie nieuświadomionego.

Tymczasem przymierze miedzy pacjentem a terapeutą jest bardziej efektywne niż jakikolwiek inny przebadany dotąd aspekt leczenia. Takie empiryczne wnioski sugerują, że jesteśmy z natury istotami społecznymi, które dojrzewają w sieci relacji i potrzebują relacji po to, by się zmieniać ( N. McWilliams). Psychoterapia, to w gruncie rzeczy miłosna, w której leczenie odbywa się przez miłość, a nie przez wiedzę ( C. G. Jung ).To ciekawe, że tak wiele osób postrzega psychoterapię jako intelektualne przetwarzanie doświadczeń z przeszłości, podczas gdy jedno z jej podstawowych założeń dotyczy siły emocjonalnej sytuacji „ tu i teraz” w relacji terapeutycznej. To rozmowa prowadzona na poziomie serca, a nie głowy. To ramy i granice kontaktu umożliwiają spotkanie terapeutyczne, gdzie do każdej sesji terapeuta podchodzi „ bez pamięci i bez pragnień”, „pomieszczając” te obrazy i uczucia, które są zbyt toksyczne by pacjent mógł je tolerować ( W. Bion )